Szukaj
  • Paweł

Francis Fukuyama "Koniec człowieka"

Francis Fukuyama w swojej książce „Koniec człowieka” podejmuje istotne kwestie, które nabrały szczególnego znaczenia zwłaszcza na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, kiedy to postępy z zakresu biotechnologii zaczęły następować coraz szybciej. Książka jest więc opisem zagrożeń, które pochodzą właśnie ze strony człowieka i w jego kierunku są skierowane. Już od wielu wieków jest wiadome, że postęp technologiczny bywa bronią obusieczną i zwraca się przeciwko niemu, czy to celowo czy w drodze przypadku. Było tak w przypadku wynalezienia prochu, dynamitu czy bomby atomowej. Sytuacja staje się jednak poważniejsza, gdy w grę wchodzą odkrycia mogące nieść zagrożenia na większą skalę.



Fukuyama zwraca jednak uwagę na pewien szczególny typ zagrożeń, niebezpieczny z tego względu, że ludzie nie są do końca świadomi konsekwencji, jakie może przynieść nieodpowiednie obchodzenie się z nowym odkryciem. Istnieją zagrożenia, które stosunkowo łatwo przewidzieć. Jako przykład odwołać można się do niektórych filmów fantastycznych, w których człowiek tworzy maszynę inteligentną, zyskującą później świadomość i zwracającą się przeciwko swojemu stwórcy. Jednakże w tym przypadku człowiek zdaniem Fukuyamy jest w stanie przewidzieć negatywne konsekwencje i poczynić pewne działania zapobiegawcze. Inaczej wygląda sytuacja w przypadku biotechnologii, w której pomimo zaskakująco szybkiego postępu poszczególne działania przypominają błądzenie po omacku na polu minowym.


W roku 2000, czyli ponad dekadę wcześniej niż przewidywano został opisany ludzki genom. Odkrycie to zdecydowanie przyczyniło się do podjęcia badań w kierunku jeszcze lepszego poznania najbardziej elementarnych prawidłowości kierujących ludzkim ciałem. Co więcej, przed naukowcami pojawiła się wizja ingerencji w ludzki genom, a to mogłoby się przyczynić do zapobiegania chorobom, poprawy jakości i długości życia czy wybierania cech nienarodzonych jeszcze dzieci. Wizja ta, chociaż obecnie może być jeszcze zaliczana do fantastyki, to jednak staje się coraz bardziej realna. Fukuyama wątpi jednak czy proces ten przebiega w pozytywnym dla ludzkości kierunku.


W tym przypadku można się z nim zgodzić, ponieważ ludzki genom jest tworem zarówno skomplikowanym jak i nieprzewidywalnym. Przeciwdziałanie chorobom i wydłużanie życia być może byłoby już możliwe gdyby nie fakt, że jedna ingerencja w ludzki gen może prowadzić do kilku innych nieprzewidzianych konsekwencji, niekoniecznie pozytywnych. Pierwsze zagrożenie wynika więc z nieprzewidywalności postępu biotechnologicznego. Nawet obecnie od jakiegoś czasu podejmowane są działania, o których skutkach nie wiadomo dostatecznie wiele. Przykładem może być żywność modyfikowana genetycznie. Chociaż wpływ jego spożywania na ludzi jest jeszcze kwestią sporów, to jednak nie można jednoznacznie wykluczyć negatywnych konsekwencji.


Można jednak przyjąć, że powyższe wątpliwości są jedynie problemem technicznym, który w przeciągu najbliższych kilku lub kilkunastu lat zostanie rozwiązany. Być może w tym czasie biotechnologia rozwinie się do tego stopnia, że różnorodne ingerencje w ludzki genom staną się względnie bezpieczne i przewidywalne. Czy taki stan rzeczy zdaniem Fukuyamy usunąłby wszelkie zagrożenia? Można przypuszczać, że nie. Nie bez powodu filozof już w pierwszej części swojej pracy powołuje się na dwie książki podejmujące temat antyutopii – „Rok 1984” Orwella oraz „Nowy wspaniały świat” Huxleya. Obydwie przedstawiają nieco odmienne od siebie światy będące wynikiem rozwoju technologicznego.


Pierwsza książka przywołuje na myśl totalitaryzm oraz komunizm i na pierwszy rzut oka jest po prostu ich krytyką. Jednakże po głębszej lekturze można dojść do wniosku, że autor stara się przedstawić skutki skupienia zbyt dużej władzy w wąskiej grupie ludzi. Ogromną władzą a zarazem odpowiedzialnością niewątpliwie jest wiedza. Dzięki dostępowi do ludzkiego genomu być może w przyszłości możliwa będzie całkowita kontrola jednostek, począwszy od ich cech fizycznych a skończywszy na ich emocjach, myślach, wartościach czy dążeniach. W takim przypadku wiedza w nieodpowiednich rękach może się okazać dla ludzkości tym, czym bomba atomowa. Zaistnieje możliwość stworzenia społeczeństwa całkowicie podporządkowanego władzy.


Z nieco innej perspektywy opisuje to zjawisko druga książka wspomniana przez Fukuyamę – „Nowy wspaniały świat”. Autor przedstawia w niej społeczeństwo składające się z jednostek na pozór szczęśliwych, doskonałych pod względem fizycznym, nie doznających cierpienia, a wszystko to dzięki ogromnemu postępowi w nauce. Pomimo tego podważyć można ich człowieczeństwo, ponieważ w tym przypadku jednostka całkowicie podporządkowana jest społeczeństwu. To właśnie społeczeństwo w „Nowym wspaniałym świecie” jest wartością nadrzędną i niepowtarzalną, natomiast człowiek jest jedynie bezmyślnym trybikiem produkowanym na masową skalę. Nie w tym świecie miejsca ani na wolność ani na odmienność, a indywidualne pragnienia i dążenia całkowicie zanikają. Społeczeństwo w większości koncepcji jest tworem istotnym, jednak z tego względu, że jednostka może się w nim w jakiś sposób realizować. W antyutopii Huxleya społeczeństwo staje się martwym tworem pozbawionym swojej istoty, czyli człowieczeństwa.


Dla Fukuyamy taki ład społeczny jest jeszcze niebezpieczny z tego względu, że jest zaprzeczeniem liberalizmu, który uważa on za najlepszy dotychczas powstały system społeczny. W tym przypadku nie zgodzę się jednak z filozofem, ponieważ liberalizm chociaż jest w ostatnich latach koncepcją niezwykle popularną, na temat której powstały setki opracowań, to jednak posiada też wielu krytyków. Chociaż nie jest to miejsce na szczegółową krytykę liberalizmu, to jednak w literaturze można natrafić na koncepcje społeczne będące alternatywą dla liberalizmu.


Trzeba również zapytać czy przedstawione przez Fukuyamę obawy rzeczywiście mają konkretne podstawy. Należy zgodzić się z tym, że wiedza naukowa rozwinęła się w imponującym tempie na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Prawdą jest również to, że wiedza stosowana przez nieodpowiednie osoby w nieodpowiednim celu mogłaby przyczynić się do katastrofy. Jednak czy w praktyce pozwolono by na tego typu działania? Jak można wywnioskować na podstawie historii społeczeństwa reagują dosyć niechętnie na wszelkie próby odebrania im wolności. Nawet, jeśli wielokrotnie udawało się wprowadzić system uwłaczający godności ludzkiej, to prędzej czy później on upadał. Jednym z ostatnich przykładów może być próba wprowadzenia ACTA, co spotkało się ze wzburzeniem na całym świecie. Fukuyama przestrzega przed ingerencją w ludzką naturę (co ułatwione jest przez znajomość ludzkiego genomu), jednak taka ingerencja byłaby możliwa już dziś gdyby nie pewne normy etyczne obowiązujące w społeczeństwie. Prawdopodobnie już dziś byłoby możliwe klonowanie ludzi, gdyby nie zostało to zabronione na całym świecie.


Społeczeństwo nie jest więc jedynie bezmyślną masą, której bez słowa sprzeciwu można odebrać wolność. Rozwój naukowy często idzie własnym kierunkiem, jednak kiedy poczynania naukowców zachodzą zbyt daleko, natychmiast są powstrzymywane przez normy społeczne. Fukuyama twierdzi, że laboratoria biotechnologiczne w bliżej nieokreślonej przyszłości będą zajmować się „hodowlą ludzi”, jednak obecnie ciężko wyobrazić sobie warunki społeczne w jakich taka sytuacja miałaby nastąpić. Społeczeństwo musiałoby przejść ogromne zmiany w kwestii postrzegania moralności aby dało zezwolenie na tego typu działania.


Co więcej, autor zakłada, że biotechnologia jest całkowicie odhumanizowanym procesem, a naukowcy dążą jedynie do całkowitej kontroli nad człowiekiem wbrew wszelkim zasadom moralnym i społecznym. Tak jednak nie jest, ponieważ nawet sami naukowcy też są ludźmi i należy zakładać, że przynajmniej część z nich posiada jakieś hamulce społeczne lub moralne.

Kolejną z dyskusyjnych kwestii podjętych przez Fukuyamę jest związek pomiędzy zażywaniem przez około 20 mln amerykanów środków farmakologicznych takich jak prozac. Dla filozofa jest to zwiastun przejścia do drugiej fazy rewolucji biotechnologicznej czyli fazy neurofarmakologicznej. Jego zdaniem zażywanie tych substancji ma służyć zmianie osobowości obywateli na rzecz rządu. Jednak czy rzeczywiście są podstawy aby podejrzewać, że występuje związek pomiędzy zażywaniem substancji farmakologicznych a dążeniami rządu do stworzenia społeczeństwa rodem z powieści Orwella czy Huxleya? Po pierwsze trzeba by stwierdzić, że firmy farmaceutyczne wypuszczają swoje produkty na rynek nie z powodu zapotrzebowania na nie ale z powodu spisku z rządem. Po drugie, zażywanie substancji psychoaktywnych (wszystkie one zmieniają w jakimś stopniu osobowość) jest stosowane przez ludzkość już od tysięcy lat.


Dyskusyjny jest również termin stosowany często przez Fukuyamę, a mianowicie „natura ludzka”. Jako filozof prawdopodobnie wie, że w odniesieniu do człowieka nie ma czegoś takiego jak natura. Mimo wszystko stara się ten termin zdefiniować i łączy go z genotypem. Cechy naturalne rozumie on w sposób statystyczny, czyli są nimi te cechy, które posiada większość populacji.


Rozumienie natury w ten sposób jest jednak zbyt upraszczające, ponieważ geny są tylko częścią tego, co decyduje o tym, czym jest człowiek. Fukuyama natomiast sprowadza całe człowieczeństwo wyłącznie do genów, pomijając wszelkie czynniki środowiskowe, kulturowe czy społeczne. Można jednak wywnioskować, że filozof celowo dokonuje takiego połączenia, ponieważ w ten sposób jest w stanie wykazać niebezpieczeństw wynikających z ingerencji w ludzki genom. W podobny sposób tłumaczy również takie pojęcia jak godność ludzka, która jest wynikiem równości genetycznej zapewnionej przez naturę. Dalej dowodzi, że w wyniku wspomnianych ingerencji możliwe będzie potęgowanie pewnych cech u jakiejś grupy osób. W ten sposób pojawią się ogromne nierówności w społeczeństwie na czym ucierpi godność ludzka. Pojawiałyby się też różnorodne elity składające się z osób o wiele bardziej rozwiniętych od innych pod pewnymi względami a to z kolei przyczyniłoby się do tzw. „rewolucji upośledzonych” – ogromna ilość osób byłaby daleko w tyle pod względem rozwoju fizycznego czy intelektualnego. Fukuyama proponuje więc, aby tego typu ingerencje rozpocząć od poprawy cech jednostek najsłabszych (taki model zgodny jest z preferowanym przez niego liberalizmem).


W twierdzeniach Fukuyamy istnieje jeszcze jeden element dyskusyjny a mianowicie wyznawany przez niego (świadomie lub mniej świadomie) determinizm biologiczny. Wynika z niego, że człowiek jest pewnego rodzaju mechanicznym bytem, którego zachowanie, cechy i umiejętności zależą wyłącznie od przeprowadzanych w organizmie procesów. Wystarczą więc nawet niewielkie zmiany (w tym przypadku zmiany w genomie) aby całkowicie zmienić naturę człowieka. Nie jest jednak pewne czy tak w rzeczywistości jest. Człowiek w przeciwieństwie do zwierząt nie jest istotą kierowaną jedynie swoim instynktem. Na jego naturę (o ile w ogóle można mówić o takiej) wpływ ma również szereg innych czynników o których zapomina Fukuyama – wychowanie, środowisko, kultura, edukacja, moralność itp. W związku z tym można poddać w wątpliwość twierdzenia, że ingerencja w ludzki genotyp mogłaby nieść ze sobą Az tak daleko idące zagrożenia o charakterze społecznym.


Podsumowując, z jednej strony istotne wydaje się zwrócenie uwagi na możliwość wystąpienia tego typu zagrożeń. Biotechnologia rozwinęła się w błyskawicznym tempie dopiero w ostatnich kilkunastu-kilkudziesięciu latach a jednocześnie pozostaje jeszcze wiele niewiadomych. Stąd istnieje pewne zagrożenie, że naukowcy trafią na coś, czego nie będą w stanie w pełni kontrolować. Dobrze jest więc wiedzieć o możliwości pewnych zagrożeń nawet, jeśli nie okażą się one prawdziwe. Jednak wiele z twierdzeń Fukuyamy należy traktować z pewnym przymrużeniem oka. Podobne zagrożenia przewidywano w wielu innych kwestiach, np. dotyczących żywności modyfikowanej genetycznie a przewidywania te wcale się nie sprawdziły. Pamiętać jednak należy, że człowiek jest bytem nie tylko biologicznym a o jego istocie decydują nie tylko geny.

0 wyświetlenia

Serwis Skribado.pl gwarantuje każdemu Klientowi pełną oraz całkowitą anonimowość i dyskrecję, jednak materiały edukacyjne mojego autorstwa mogą być wykorzystane wyłącznie w sposób nie naruszający przepisów Prawa Autorskiego oraz Art.272 KK. Moja praca ma na celu przyspieszenie procesu nauki i jest całkowicie zgodna z polskim prawem. Serwis nie ponosi odpowiedzialności za dalsze użytkowanie i sposób ich wykorzystania.

 Copyright © 2020 Skribado.pl - pisanie wzorów prac zaliczeniowych, licencjackich i magisterskich, copywriting

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now